Nie Było Grane 01/10: Nick Cave, Gaba Kulka, Kristen, Lucy Dacus, Angel Olsen, Jesu/Sun Kil Moon.

Michał Kwiatkowski | Utworzono: 2016-10-01 15:30 | Zmodyfikowano: 2016-10-01 15:30
A|A|A

Nie Było Grane 01/10

Prawie, bo będziemy wspominać zakończony przed tygodniem Asymmetry Festival i koncert, który przy pomyślnych wiatrach, przynajmniej w małej jego części, zostanie uwieczniony na następnej płycie Marka Kozelka. Taką obietnicę złożył artysta, które na firlejowej scenie był w świetnym humorze. A to miało również swoje przełożenie na wyborny wręcz kontakt z publicznością. Co w Firleju było skandowane i co ma ukazać się na jego nowej płycie, na razie niech pozostanie w pamięci osób będących w sobotnią noc 24 września na Grabiszyńskiej 56. Dla nieobecnych krótki przegląd setlisty tego skądinąd intrygującego występu.


Następnie zagramy z Polski, choć niekoniecznie tylko muzyka w języku Mikołaja Reja zostanie zaśpiewana. „Kruche” to najnowsza płyta Gaby Kulki, która zabiera nas w podróż między różnymi stylistykami (jest powiew syntetycznego electro, swingowych melodii). Muzyczna osnowa jest bardzo wyraźna, klawisze i głos Gaby zgrabnie prowadzą pomiędzy poszczególnymi fragmentami albumu. Nerwowy rytm „Still” (urywane dźwięki fortepianu), przechodzi w kojące „Alright, Amanda” (linię melodyczną prowadzi bas i dzwonki, a dopełniające solo saksofonowe – miód!). Mamy też fortepianową miniaturę „Static”, swingowy „Miniature Life”, przemyślnie zaaranżowany „Brother” - pędząca sekcja prowadzoną linią fortepianu, by za chwilę zwolnić, zrobić miejsce na krótki syntezatorowy ozdobnik wyjęty żywo z lat 1980. - tutaj jak najbardziej na miejscu!

Piękna płyta, której słucha się z przyjemnością, odkrywając poszczególne instrumentalne niuanse, poniekąd też i teksty („Więc szczuj flagą i godłem / Słowem w tył głowy rozwiąż problem”!) i do której - ważne, bo nie zawsze się to zdarza - chce się wracać.

Jedno 'ale' to numer 7 – chociaż lubię QOTSA, a ich ostatni album jest pozycją obowiązkową, to „I Sat by the Ocean” w wykonaniu Kulki, nie jest nową interpretacją a odegraniem tego numeru na patencie Hommy'ego i spółki. To nadal świetna piosenka, ale jako dodatek do bardzo dobrego materiału autorskiego, zupełnie nie potrzebna i nic nie wnosząca.


 Audycja Nie Było Grane czyli sludge, doom, indie, shoegaze, alternatywa, eksperymenty i proste piosenki - Radio Wrocław Kultura, w soboty od 16.00 do 20.00.


Kristen. Zobaczymy ich we Wrocławiu, na nadchodzącym dużymi krokami Avant Arcie. Na „Lesie” po raz kolejny wysyłają sygnał dla uczniów szkoły akceptowania niełatwych dźwięków. Zaledwie 5 kompozycji, w tym 4 instrumentalne, oparte na mantrycznym rytmie kilku napastliwie przetwarzanych dźwięków, płynących przez 40 minut. Czego posłuchamy dziś i czego posłuchamy w czwartkowy wieczór? „Amra” czyli lekki noise'owo/krautowy sznyt, mocno dronowa „Wyspa”, i kapitalne perkusyjne repetycje w „Tony” - pulsacja, która doskonale powinna sprawdzić się w wersji 'na żywo'!


Kontrapunktem dla „Lasu", w którym dla wielu wrażliwość mogła zostać usunięta na rzecz pokazania różnorodności myślenia o formule muzycznej, będzie Nick Cave.

Początkowo śpiewanie nie wychodziło mu najlepiej. Chociaż uczęszczał do kościelnego chóru, kierownik tegoż zupełnie nie był przekonany co do jego możliwości. Po latach z rozbawieniem będzie wspominał: „Dyrygent chóru najprawdopodobniej nie przypuszczał, że kiedyś zostanę znanym wokalistą. Nie miałem zbyt dobrego głosu, nie dostawałem partii solowych”. Mimo to często pojawiał się w kościele. Pociągały go nie tylko zajęcia wokalne, ale lekcje religii i opowieści o życiu Chrystusa i jego męce.

Nagrywając w 1985 r. „The Firstborn Is Dead" („Pierworodny nie żyje"), zapewne nie podejrzewał, że trzydzieści lat później straci syna. Przed rokiem Arthur Cave, pod wpływem LSD spadł z klifu nieopodal Brighton. Ojciec postanowił oswoić poczucie straty i znaleźć równowagę w procesie tworzenia. Czy tak zabrzmiałyby dziś treny Kochanowskiego?

Żałoba przyniosła jeden z najbardziej przejmujących i wyciszonych albumów nie tylko tego roku i nie tylko w jego dyskografii. I to właśnie muzyka ze „Skeleton Tree” zamknie nasze spotkanie.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama