Miasto bogatsze o miliardy? SOS Wrocław chce zmian w podejściu do inwestorów

Stowarzyszenie SOS Wrocław postuluje, aby deweloperzy dzielili się z mieszkańcami zyskiem z inwestycji mieszkaniowych. Wartość działki usługowej po przekształceniu jej w budowlaną znacznie wzrasta, a po zabudowaniu mieszkaniami osiąga gigantyczną wartość, tłumaczy Piotr Ulhe ze stowarzyszenia:
- Chcemy, aby 50% tego wzrostu zostało przeznaczone na inwestycje publiczne i zadania służące mieszkańcom. Oni po prostu na to zasługują — to są ich pieniądze. Do tej pory we Wrocławiu na takie inwestycje przeznaczano zaledwie kilka procent.
Według wyliczeń społeczników, miasto mogłoby na takich mechanizmach zarobić nawet 5 miliardów złotych. Udział deweloperów w partycypacji publicznej powinien rosnąć, przyznaje Michał Guz z Urzędu Miejskiego – ale podana przez SOS Wrocław kwota jest nierealna:
- Wyliczenia, które pokazują, ile ich zdaniem ta działka będzie warta, są oparte o krytyczne błędy w rozumowaniu. Tam swobodnie metry są zamieniane na stopnie Celsjusza, a wynik na koniec podawany w kilogramach.
Chcemy, żeby deweloperzy oddawali połowę zysków z inwestycji, wyjaśnia Damian Daszkowski z SOS Wrocław:
- Mieszkańcy zamiast 50-procentowego wzrostu wartości nieruchomości otrzymują zaledwie kilka procent, bo resztę inkasują firmy deweloperskie.
Miasto przekonuje, że już teraz wymaga od inwestorów coraz więcej. Podnieśliśmy deweloperom wymogi dotyczące dostępności terenów zielonych, rozbudowy szkół czy ograniczenia skali inwestycji, mówi Guz:
- Wymagamy coraz więcej, podnieśliśmy deweloperom wymogi co do dostępności terenów zielonych. Co do tego, że muszą mocniej niż do tej pory rozbudowywać szkoły. Jednocześnie ograniczyliśmy możliwość wielkości tych inwestycji.
SOS Wrocław planuje zbierać podpisy mieszkańców pod projektem uchwały w tej sprawie.
Przeczytaj także: Wracają kontrole na granicy z Niemcami. Co musisz wiedzieć i jak się przygotować?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

