PSL chce zniesienia dwukadencyjności. Samorządowcy uważają, że jest to niepotrzebna ingerencja w proces wyborczy

PSL złożył w Sejmie projekt ustawy o zniesieniu dwukadencyjności w wyborach na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Przepisy te wsparło wielu samorządowców z naszego regionu. Paweł Gancarz, Marszałek Województwa Dolnośląskiego tłumaczy, że o tym kto będzie rządził powinni decydować sami mieszkańcy:
- W najbliższych wyborach niestety 60% samorządowców nie będzie mogło w ogóle ubiegać się o to, żeby swoją gminą, swoją lokalną wspólnotą dalej zarządzać. W naszej ocenie nie może być tak, że w sposób mechaniczny, wbrew konstytucji, zabierana jest możliwość dalszego rozwijania swojej gminy.
Sprawdź: Smutny koniec sensacji ornitologicznej. Nie żyje sęp płowy widziany na Dolnym Śląsku
Teraz PSL musi przekonać do poparcia tej ustawy resztę koalicji 15 października, a później prezydenta. Projekt popierają dolnośląscy politycy, między innymi były Marszałek Województwa z Bezpartyjnych Samorządowców, Cezary Przybylski:
- To jest ingerencja Państwa w samorząd. Jeżeli około 30% wójtów, burmistrzów, prezydentów w naturalny sposób ulega wymianie to znaczy, że sami mieszkańcy wiedza, czy dana osoba jest dobra czy zła.
Ustawa o maksymalnie dwóch kadencjach dla wójta, burmistrza i prezydenta weszła w życie w 2018 roku. Jeżeli zostanie utrzymana, to w przyszłorocznych wyborach kandydować nie będzie mogło około 60% dotychczasowych włodarzy miast i gmin.
Przeczytaj: "Musimy unikać błędów z przeszłości". Służby na ziemi kłodzkiej są w pełnej gotowości. Chodzi o potencjalne zalania
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

