Tragedia na obozie harcerskim. Znamy przyczynę śmierci 15-letniego Dominika. Prokuratura bada ważny wątek - Radio Wrocław

Tragedia na obozie harcerskim. Znamy przyczynę śmierci 15-letniego Dominika. Prokuratura bada ważny wątek

Piotr Lipieta
Piotr Lipieta, PAP, Joanna Jaros
| Roku temu, 2025-07-25, 12:49
Tragedia na obozie harcerskim. Znamy przyczynę śmierci 15-letniego Dominika. Prokuratura bada ważny wątek - Miejscowość Wilcza, nad jeziorem Ośno. To w tym miejscu doszło do tragedii w obozie harcerskim.
Miejscowość Wilcza, nad jeziorem Ośno. To w tym miejscu doszło do tragedii w obozie harcerskim.
Fot: KP PSP Wolsztyn/ Pixabay

- Weryfikujemy, czy rodzice 15-letniego Dominika wiedzieli, że w trakcie obozu harcerskiego ma być poddawany próbie w wodzie – poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak. Jak pisaliśmy na portalu Radia Wrocław, w czwartek chłopiec utonął w jeziorze Ośno w Wielkopolsce. Zarzuty w tej sprawie usłyszeli dwaj mężczyźni: 21-letni dowódca drużyny harcerskiej i 19-letni ratownik wodny. Pierwszy z nich wydał Dominikowi polecenie przepłynięcia jeziora, a drugi dopuścił do takiej sytuacji.

W czwartek około godz. 1 w nocy służby zostały poinformowane o tym, że w miejscowości Wilcze doszło do zdarzenia z udziałem uczestnika obozu harcerskiego. Jak ustalili śledczy, jego śmierć miała związek z przeprowadzaną próbą zdobycia sprawności harcerskiej uprawniającej do uzyskania wyższego stopnia. Dominik miał przepłynąć wpław, w nocy, odcinek 500 m. Był w pełni umundurowany i w butach. 

Krzysztof Skrzyniarz, prezes dolnośląskiego WOPR-u, tłumaczy, że pływanie w odzieży jest elementem szkolenia ratowników wodnych, ale tych wyższego stopnia:

- To są osoby, które już są ratownikami i które posiadają pewnego rodzaju umiejętność pływania. Natomiast tutaj nie wiemy, czy dla osób nastoletnich, 12-15 latków, takie ćwiczenie nie będzie trudne.

Kurator: Na obozie były nieprawidłowości

Prokuratura w Poznaniu ustaliła, że płynął sam, a opiekun obozu i ratownik wodny stali na brzegu. Na obozie były nieprawidłowości, mówi po kontroli Igor Bykowski, Wielkopolski Kurator Oświaty:

- O których został czy zostanie za chwilę poinformowany prokurator. Z uwagi na dobro śledztwa i toczące się postępowanie nie będziemy udzielać w tej chwili informacji, jakie konkretnie nieprawidłowości podczas pracy tego obozu się pojawiły.

- Wychowawcy posiadali odpowiednie uprawnienia, kierownik tak samo. Liczba opiekunów była odpowiednia do liczby dzieci, więc tutaj od takiej strony formalnej wszystko po stronie organizatora było w porządku.

Przeczytaj: Związkowcy z Polregio piszą list do premiera. "Urząd Marszałkowski próbuje zlikwidować naszą spółkę"

Śledczy sprawdzają, czy rodzice 15-latka wiedzieli o próbie sprawności harcerskiej

W piątek podczas konferencji prasowej prok. Wawrzyniak poinformował, że ustalane jest, skąd wziął się pomysł tego rodzaju sposobu na podniesienie sprawności harcerskiej oraz czy 15-latek był jedyną osobą, która poddawana była takiej próbie. Śledczy weryfikują też, czy rodzice Dominika mieli wiedzę o tym, że ich dziecko będzie uczestniczyło w tak przeprowadzanym zdobywaniu sprawności harcerskiej.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu poinformował w piątek, że wstępna opinia z sekcji zwłok potwierdza, że harcerz zmarł w wyniku utonięcia. Nie stwierdzono obrażeń, które wskazywałyby na udział osób trzecich. Dodał, że zlecone zostały dalsze badania.

Ważne: Intel nie będzie inwestował pod Wrocławiem. Burmistrz Miękini: To pozytywna wiadomość

Opiekun oraz ratownik wodny z zarzutami. Mają 21 i 19 lat

Marek G. – dowódca drużyny harcerskiej, oraz Igor K. – ratownik wodny, jako osoby, na których ciążył szczególny obowiązek opieki nad 15-letnim pokrzywdzony, usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania jego śmierci, a także narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi im do 5 lat więzienia. – Według naszych ustaleń nie została zapewniona odpowiednia asekuracja. Zasady bezpieczeństwa zostały złamane – podał prokurator.

Dodał, że jeden z podejrzanych złożył obszerne wyjaśnienia. Obaj nie przyznali się do winy. Wobec Marka G. prokurator zastosował dozór policji oraz poręczenie majątkowe, a także nakazał mu powstrzymanie się od działalności związanej ze sprawowaniem opieki nad małoletnimi oraz związanej z wykonywaniem funkcji drużynowego ZHR. Wobec Igora K. prokurator nie zastosował żadnych środków zapobiegawczych.

Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej: "Mogło dojść do naruszenia zasad"

15-letni Dominik nie wykonywał testu sprawnościowego - tak Związek Harcerzy Rzeczpospolitej komentuje sprawę utonięcia nastolatka. - Próby sprawnościowe określone są w książce sprawności organizacji harcerzy, w regulaminie sprawności, który przedstawia poszczególne sprawności, które są dostosowane do wieku i umiejętności uczestników. To było indywidualne zadanie wskazane w porozumieniu między drużynowym a tragicznie zmarłym chłopcem - mówi Adam Paczyna, rzecznik ZHR:

- Takie zadanie indywidualne kończące próbę ma na celu jej podsumowanie, można powiedzieć takie domknięcie. Ono nie przebiega w tej formie, w jakiej skończyło się to tym tragicznym wypadkiem.

Sprawdź również: Trzy kondygnacje i dwadzieścia sal. W Polkowicach powstaje nowa poradnia psychologiczna

Element Serwisów Informacyjnych PAP

Komentarze (15)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Polka17 2025-08-08 05:36:28 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Sama niegdyś należałam do harcerstwa i widziałam jak nieodpowiedzialni są opiekunowie. Ten chłopak mógłby żyć jeszcze wiele szczęśliwych lat gdyby nie nieodpowiedzialne zachowanie osób dorosłych. Według mojej opinii harcerstwo nie jest już miejscem jakim powinno być. Opiekunowie są nieodpowiedzialni i nadużywają swojej władzy nadanej przez wiek i stopnie. (Wiek nie odzwierciedla dojrzałości)
~Ratownik 2025-07-31 01:07:30 z adresu IP: (89.69.xxx.xxx)
Nawet zawodowi pływacy mają asekurację z łodzi. A oni stali na brzegu? Szok!
~wowka54r. 2025-07-31 16:14:06 z adresu IP: (46.113.xxx.xxx)
Na pomoście to raz, łódka ratownika miała Ziobro obowiązkowego wyposażenia . Dokładnie 50 lat temu uczyłem się na ratownika i wiem, że ratownik nie powinien ulegać presji jakiegoś opiekuna ! Jego obowiązkiem było robić swoje czyli asekurować dzieciaka.
~Lagerta 2025-07-27 23:15:46 z adresu IP: (46.205.xxx.xxx)
Takie zdobywanie sprawności? Halo, halo! Co to znaczy ? W nocy i to sam! Co to w ogóle jest. Dlaczego nie byli opiekunowie zbadani pod względem trzeźwości lub środków odurzających? To wszystko jest bardzo dziwne.
~wowka54r. 2025-07-28 11:23:28 z adresu IP: (46.113.xxx.xxx)
W internecie zaczęło krążyć drzewko sprawności ZHR bardzo ciekawe! Wszystko jasne ten chłopak nie miał innego wyjścia.
~Oburzony 2025-07-27 11:58:48 z adresu IP: (185.164.xxx.xxx)
Odkąd to obowiązuje zasada „zdaj albo umrzyj”? Słaby ten komentarz ZHR, „nie wykonywał testu sprawnościowego” i już ręce umyte. Nie ich wina. Ciekawe ile jeszcze dzieciaków było tak testowanych, może nawet ci co Dominika wysłali na pewną śmierć też takie „testy” przechodzili. Dramat
~Ar2D2 2025-07-30 07:52:57 z adresu IP: (2a00:f41:b8cf:d070:2d8b:x:x:x)
W pierwszym komentarzu po tragedii ZHR użył zwrotu "tragiczny wypadek", zupełnie jakby nie nie miało to związku z ich działalnością. Drużynowy nie był tam z przypadku, jak widać wieloletnie szkolenia ZHR są funta kłaków warte jeśli pełnoletni człowiek, odpowiedzialny za małoletnich bierze udział w tak głupich i niebezpiecznych "próbach". Przypomina to raczej średniowieczne "testy" na czarownice niż wykazanie sprawności. I gdzie był komendant tego obozu?
~Anka 2025-07-27 01:30:47 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Czy drużynowy był trzeźwy ?bo jakoś nikt o tym nie pisze. A może chłopak nie płynął w ramach zdobycia odznaki tylko kary. Zaczyna to bardzo dziwnie wszystko wyglądać. Czy są jacyś świadkowie potwierdzający, że było jak mówią opiekunowie? Nie wierzyłabym im, skłamali w sprawie rzekomego asystowania.
~Figa 2025-07-27 20:00:31 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Bylo wcześniej podane,że byli trzeźwi.
~wowka54r. 2025-07-27 15:54:33 z adresu IP: (46.113.xxx.xxx)
Z tego jak kręcą opiekun, ratownik WOPR (!!!) i ten cały ZHR wynika jasno, że to była kara. To ZHR jest tak samo chore jak k.k.
~NIK….. 2025-07-25 22:42:37 z adresu IP: (84.10.xxx.xxx)
Mnie ciekawi skąd ten pomysł
~Nikogo 2025-07-25 18:49:17 z adresu IP: (93.159.xxx.xxx)
Opiekun miał 21 lat?
~Mieszkańcy 2025-07-25 17:15:07 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Bardzo przykre zdarzenie. Nic chłopcu życia nie zwróci. Wyrazy współczucia dla rodziny.
~Bea 2025-07-28 17:21:10 z adresu IP: (2a00:f41:8092:b69b:0:x:x:x)
Tu ważne jest by się nie zdarzyło znowu, jemu życia nie wróci ale może inni nie umrą przez fanatyków kk
~Grrr 2025-07-25 20:38:35 z adresu IP: (84.40.xxx.xxx)
To nie jest "przykre wydarzenie", tylko kompletnie bezsensowna śmierć młodego, wartościowego człowieka, który był pod opieką zupełnie bezmyślnych, skrajnie nieodpowiedzialnych osób reprezentujących instytucję powszechnego zaufania społecznego.ZHR i WOPR powinny bacznie przyjrzeć się swoim systemom szkolenia i wyciągnąć wnioski. A osoby, które nie tylko zaniechały swoje podstawowe obowiązki opieki nad małoletnim, ale wymyśliły to bezdennie głupie zadanie powinny odpowiedzieć karnie, zgodnie z kodeksem.