Tragedia na obozie harcerskim. Znamy przyczynę śmierci 15-letniego Dominika. Prokuratura bada ważny wątek

- Weryfikujemy, czy rodzice 15-letniego Dominika wiedzieli, że w trakcie obozu harcerskiego ma być poddawany próbie w wodzie – poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak. Jak pisaliśmy na portalu Radia Wrocław, w czwartek chłopiec utonął w jeziorze Ośno w Wielkopolsce. Zarzuty w tej sprawie usłyszeli dwaj mężczyźni: 21-letni dowódca drużyny harcerskiej i 19-letni ratownik wodny. Pierwszy z nich wydał Dominikowi polecenie przepłynięcia jeziora, a drugi dopuścił do takiej sytuacji.
W czwartek około godz. 1 w nocy służby zostały poinformowane o tym, że w miejscowości Wilcze doszło do zdarzenia z udziałem uczestnika obozu harcerskiego. Jak ustalili śledczy, jego śmierć miała związek z przeprowadzaną próbą zdobycia sprawności harcerskiej uprawniającej do uzyskania wyższego stopnia. Dominik miał przepłynąć wpław, w nocy, odcinek 500 m. Był w pełni umundurowany i w butach.
Krzysztof Skrzyniarz, prezes dolnośląskiego WOPR-u, tłumaczy, że pływanie w odzieży jest elementem szkolenia ratowników wodnych, ale tych wyższego stopnia:
- To są osoby, które już są ratownikami i które posiadają pewnego rodzaju umiejętność pływania. Natomiast tutaj nie wiemy, czy dla osób nastoletnich, 12-15 latków, takie ćwiczenie nie będzie trudne.
Kurator: Na obozie były nieprawidłowości
Prokuratura w Poznaniu ustaliła, że płynął sam, a opiekun obozu i ratownik wodny stali na brzegu. Na obozie były nieprawidłowości, mówi po kontroli Igor Bykowski, Wielkopolski Kurator Oświaty:
- O których został czy zostanie za chwilę poinformowany prokurator. Z uwagi na dobro śledztwa i toczące się postępowanie nie będziemy udzielać w tej chwili informacji, jakie konkretnie nieprawidłowości podczas pracy tego obozu się pojawiły.
- Wychowawcy posiadali odpowiednie uprawnienia, kierownik tak samo. Liczba opiekunów była odpowiednia do liczby dzieci, więc tutaj od takiej strony formalnej wszystko po stronie organizatora było w porządku.
Przeczytaj: Związkowcy z Polregio piszą list do premiera. "Urząd Marszałkowski próbuje zlikwidować naszą spółkę"
Śledczy sprawdzają, czy rodzice 15-latka wiedzieli o próbie sprawności harcerskiej
W piątek podczas konferencji prasowej prok. Wawrzyniak poinformował, że ustalane jest, skąd wziął się pomysł tego rodzaju sposobu na podniesienie sprawności harcerskiej oraz czy 15-latek był jedyną osobą, która poddawana była takiej próbie. Śledczy weryfikują też, czy rodzice Dominika mieli wiedzę o tym, że ich dziecko będzie uczestniczyło w tak przeprowadzanym zdobywaniu sprawności harcerskiej.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu poinformował w piątek, że wstępna opinia z sekcji zwłok potwierdza, że harcerz zmarł w wyniku utonięcia. Nie stwierdzono obrażeń, które wskazywałyby na udział osób trzecich. Dodał, że zlecone zostały dalsze badania.
Ważne: Intel nie będzie inwestował pod Wrocławiem. Burmistrz Miękini: To pozytywna wiadomość
Opiekun oraz ratownik wodny z zarzutami. Mają 21 i 19 lat
Marek G. – dowódca drużyny harcerskiej, oraz Igor K. – ratownik wodny, jako osoby, na których ciążył szczególny obowiązek opieki nad 15-letnim pokrzywdzony, usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania jego śmierci, a także narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi im do 5 lat więzienia. – Według naszych ustaleń nie została zapewniona odpowiednia asekuracja. Zasady bezpieczeństwa zostały złamane – podał prokurator.
Dodał, że jeden z podejrzanych złożył obszerne wyjaśnienia. Obaj nie przyznali się do winy. Wobec Marka G. prokurator zastosował dozór policji oraz poręczenie majątkowe, a także nakazał mu powstrzymanie się od działalności związanej ze sprawowaniem opieki nad małoletnimi oraz związanej z wykonywaniem funkcji drużynowego ZHR. Wobec Igora K. prokurator nie zastosował żadnych środków zapobiegawczych.
Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej: "Mogło dojść do naruszenia zasad"
15-letni Dominik nie wykonywał testu sprawnościowego - tak Związek Harcerzy Rzeczpospolitej komentuje sprawę utonięcia nastolatka. - Próby sprawnościowe określone są w książce sprawności organizacji harcerzy, w regulaminie sprawności, który przedstawia poszczególne sprawności, które są dostosowane do wieku i umiejętności uczestników. To było indywidualne zadanie wskazane w porozumieniu między drużynowym a tragicznie zmarłym chłopcem - mówi Adam Paczyna, rzecznik ZHR:
- Takie zadanie indywidualne kończące próbę ma na celu jej podsumowanie, można powiedzieć takie domknięcie. Ono nie przebiega w tej formie, w jakiej skończyło się to tym tragicznym wypadkiem.
Sprawdź również: Trzy kondygnacje i dwadzieścia sal. W Polkowicach powstaje nowa poradnia psychologiczna
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


