Są dwa składowiska odpadów, będzie jeszcze biogazowania? Mieszkańcy gminy Lubin obawiają się smrodu
W Lubinie zamiast trzeciej kwatery składowiska odpadów planują wybudować biogazownię. Mieszkańcy Kłopotowa i Miroszowic są temu przeciwni:
- W tej chwili trochę się uspokoiło, ale myśmy mieli smród dzień w dzień.
- Chcecie nam kolejne świństwo postawić blisko naszych domów.
- Tu będą blokowane drogi i tyle. Nie wpuścimy tu żadnych ciężarówek z takim syfem i tyle.
- Na pewno nie to miejsce. Chodzi o miejsce.
- Pan Raczyński mieszka w Małomicach? Czemu sobie tam nie postawi?
- Tam jest tyle miejsca, że tam pięć biogazowni się zmieści.
Część mieszkańców gminy wiejskiej przekonuje, że nie jest przeciwko samej budowie biogazowni, ale niepokoi ich lokalizacja. Wszystko dlatego, że - choć inwestycja jest planowana na działce miasta - to jest to dosłownie kilkaset metrów od ich domów. Twierdzą, że wszystkie uciążliwe inwestycje lokowane są właśnie u nich. Nie przekonują ich zapewnienia, że planowana instalacja wyeliminuje przykre zapachy. Tuż obok znajduje się działające jeszcze wysypisko śmieci, na które wciąż zwożone są odpady. Kilkaset metrów dalej jest nielegalne wysypisko, które Powiat Lubiński usiłuje bezskutecznie zlikwidować.
- Tu jest wszystko. Jeszcze za chwilę przyjdzie składać jakieś beczki, odpady i nie wiadomo... I też się mamy zgodzić, tak?
- Tutaj ludzie sprawdzają, co jest na BIP-ie w Urzędzie Miejskim, którzy nie są w ogóle związani z tym?
- To jest blisko, bo jak odczuwamy te wszystkie złe zapachy, przeszkadzają nam, to znaczy, że jest za blisko. Wyszła sprawa przez przypadek i to jest nieuczciwe.
Sprawdź też: Wrocław bez schronów najwyższej kategorii. Trwa inwentaryzacja obiektów na Dolnym Śląsku
Inwestor: Biogazownia ma rozwiązać problemy okolicznych mieszkańców
Mieszkańcy, którzy zupełnie przypadkiem dowiedzieli się o sprawie z Biuletynu Informacji Publicznej Miasta Lubin, podkreślają, że nie są przeciwni samej biogazowni. Żądają od firmy, by ta rozważyła inną lokalizację. Na spotkaniu z mieszkańcami był obecny Piotr Chojnacki, prezes firmy komunalnej, który zapewniał, że wybudowanie biogazowni ma - wbrew obawom - rozwiązać problemy mieszkańców Kłopotowa i okolic:
- My to robimy po to, żeby tego smrodu nie było, a nie po to, żeby ten smród był. Osad z oczyszczalni ścieków, który teraz leży, jest składowany i nie wiadomo, co z nim zrobić i tworzy problem zapachowy. Żeby był w sposób cywilizowany przerabiany na biogaz bez tych uciążliwości zapachowych.
"Składowanie jest przeżytkiem" - mówi wprost Piotr Chojnacki, jednocześnie zapewniając, że mieszkańcy tylko skorzystają na tej inwestycji. Jak przekonuje inwestor, procesy przetwarzania odpadów z frakcji bio już zachodzą na terenie firmy, a postawienie instalacji miałoby wyeliminować przykre zapachy, które czują zarówno mieszkańcy okolicznych miejscowości, jak i osiedla Przylesie w Lubinie. Inwestycja ma przynieść także korzyści w postaci tańszej energii, która zasili oczyszczalnię ścieków i pozwoli obniżyć jej koszty działania. - Powstaną nowe miejsca pracy, a miasto zyska dodatkowe bezpieczeństwo energetyczne - przekonuje z kolei lubiński magistrat.
W regionie: Urzędniczki podsłuchiwały starostę - głośna afera ma finał w sądzie. Proces został utajniony
Mieszkańcy o sprawie dowiedzieli się... przypadkiem?
Przedstawiciele firmy nie zgadzają się z zarzutem, że plany dotyczące budowy biogazowni zostały ukryte przed mieszkańcami - informacja o konsultacjach społecznych trwających do 4 października miała być zamieszczona już po raz piąty w Biuletynie Informacji Publicznej Miasta Lubin. Zdaniem radnego Łukasza Szymańskiego nie tak załatwia się sprawy, które dotyczą także sąsiednich gmin:
- Ja sprawdzam BIP gminy wiejskiej Lubin, tu gdzie mieszkamy, nie, że nie mam obowiązku nie śledzę miasta Lubin. Po tej sytuacji już wiem, że trzeba będzie sprawdzać też miasto, bo nie wiadomo kto co szykuje. Na pewno jest jakiś kompromis, tylko jak mieliśmy coś wywalczyć jak do nas nikt nie przyszedł.
Instalacja, którą planuje wybudować spółka miejska, to najmniejsza instalacja tego typu. Będzie miała moc 0,5 MV produkcji prądu i przetwarzać będzie 21 tysięcy ton odpadów, z czego większość będzie pochodziła z oczyszczalni ścieków usytuowanej na sąsiadującej działce. Inwestycja jest na etapie starań o zdobycie finansowania budowy instalacji, która pochłonie około 80 milionów złotych. We wtorek ma się odbyć kolejne spotkanie z mieszkańcami w tej sprawie.
Polecamy: To już 79 lat! 29 września 1946 r. w eter nadano: "Tu Polskie Radio Wrocław"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


