Lubin: Rusza proces przedszkolanek, które naraziły życie 4-latka. Chłopiec znalazł i połknął tabletki na podwórku - Radio Wrocław

Lubin: Rusza proces przedszkolanek, które naraziły życie 4-latka. Chłopiec znalazł i połknął tabletki na podwórku

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski
| 8 miesiecy temu, 2025-10-29, 16:08
Lubin: Rusza proces przedszkolanek, które naraziły życie 4-latka. Chłopiec znalazł i połknął tabletki na podwórku - Rusza proces przedszkolanek, które naraziły życie 4-latka.
Rusza proces przedszkolanek, które naraziły życie 4-latka.
Fot. Andrzej Andrzejewski/Pixabay

Akt oskarżenia w tej sprawie oparty jest nie tylko na relacjach świadków, ale też na zapisach przedszkolnego monitoringu. Wszystko działo się w sierpniu 2024 roku. Na ujęciu widać moment, w którym grupa dzieci podczas zabawy w ogrodzie znalazła przy płocie blister z tabletkami. 4-letni chłopiec połknął kilka pastylek. Stał się apatyczny. Wtedy zaniepokojona wychowawczyni odnalazła opakowanie po lekach, ale wyrzuciła je do śmieci. Mało tego - o tym, co się wydarzyło, nie powiedziała matce.

Sprawdź: Podczas sprzeczki wbił znajomemu nóż w plecy. "Znali się, mieszkali ze sobą"

Dopiero po kilku godzinach - gdy dziecko trafiło do szpitala - sprawa wyszła na jaw. Nieprzytomny chłopiec trafił na oddział intensywnej terapii. Lekarze szybko ustalili, że dziecko jest pod wpływem silnych leków. Dopiero po kilku godzinach udało się ustalić, o jaki specyfik chodzi. - Nauczycielki z przedszkola w Lubinie od wielu godzin wiedziały o tym, że maluch połknął jakieś tabletki, ale nie powiedziały o tym rodzicom - tłumaczy Liliana Łukasiewicz, rzecznik legnickiej prokuratury:

- Dwie panie opiekunki, które zajmowały się wówczas dziećmi, nie obserwowały tych dzieci w sposób prawidłowy. Doszło do tego, że grupa dzieci, która znalazła blister z lekami przy płocie, podnosiła go kilkukrotnie. Chłopiec miał możliwość wyciągnięcia pastylek z tego blistra i zażył te tabletki.

Sąd Rejonowy w Lubinie na wniosek obrońców i bez sprzeciwu oskarżyciela uznał, że rozprawa będzie się toczyła za zamkniętymi drzwiami. W uzasadnieniu sędzia Anna Posłuszny podkreśliła, że chodzi o dobro jednej ze stron prowadzonego postępowania.

Nauczycielki odmówiły składania wyjaśnień przed prokuraturą. Grozi im po pięć lat więzienia.

Pisaliśmy o tej sprawie:


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.