Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie głośnego przetargu. Chodzi o przeniesienie pracowników USK we Wrocławiu

Jest śledztwo w sprawie przetargu na przeniesienie pracowników pomocniczych we wrocławskim Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym do prywatnej firmy. Na początku lutego informowaliśmy, że Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Krzyki Zachód otrzymała od CBA zawiadomienie w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przy organizacji przetargu o wartości ponad 200 milionów złotych. Jak mówi Damian Pownuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, trwa analiza zebranych dokumentów:
- W toku postępowania uzyskano już pełną dokumentację ze szpitala. Ta dokumentacja jest bardzo obszerna i w tej chwili trwa jej analizowanie. Co do dalszych czynności zamierzonych i co do toku postępowania, z uwagi na dobro tego postępowania, na obecnym etapie nie udzielamy żadnych informacji.
Personel pomocniczy boi się pogorszenia warunków pracy
Personel pomocniczy, jak noszowi czy salowe, obawia się, że po przeniesieniu, którego termin wyznaczono na 1 czerwca, pogorszą się warunki ich pracy. Umowa szpitala z konsorcjum firm należących do Grupy Impel gwarantuje utrzymanie warunków zatrudnienia tylko na okres 12 miesięcy. Postępowanie na przeniesienie pracowników do prywatnej firmy zewnętrznej wygrało konsorcjum firm z Grupy Impel. Grzegorz Dzik, prezes Impela, zasiada w Radzie Społecznej szpitala - organie, który według statutu ma między innymi doradzać w sprawach inwestycyjnych.
Pracownicy w obawie przed zwolnieniami i obniżeniem zarobków zdecydowali się nagłośnić sprawę i kilkukrotnie organizowali protesty pod szpitalem. Pomimo konfliktu pomiędzy personelem a dyrekcją, ta ostatnia nie poszła na ustępstwa.
Wcześniej pisaliśmy o tej sprawie:
- Duże zmiany dla zatrudnionych w szpitalu na Borowskiej? Firma zewnętrzna budzi obawy pracowników
- Protest pracowników przed szpitalem przy ul. Borowskiej we Wrocławiu. "Nie jesteśmy kosztem"
- Personel pomocniczy USK nie chce przeniesienia do zewnętrznej firmy: "Wiemy czym to pachnie"
- Zmiany w szpitalu na Borowskiej coraz bliżej. Rozmawiamy z przedstawicielami pracowników i dyrekcji szpitala
- Są oferty na przejęcie 450 pracowników wrocławskiego szpitala. "Wszystko za naszymi plecami, żadnych rozmów"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

