Jest kompromis w sprawie dalszych odwiertów geotermalnych w Legnickim Polu

16 milionów złotych dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na poszukiwanie wód geotermalnych. Wiercenie trwa od kilku tygodni i... jedna z rodzin mówi "stop". Chodzi o hałas, jaki zza ogrodzenia dobiega przez 24 godziny na dobę. Poproszeni o interwencję policjanci przyznali, że dochodzi do zakłócania ciszy nocnej. Przerwanie prac może oznaczać utratę dotacji.
- Jak na ironię nie jestem w stanie w tej chwili dokładnie przedstawić konkretnych korzyści z tej inwestycji, bo dopiero stoimy przed "szansą" wykorzystania geotermii - tłumaczy wójt Rafał Plezia.
- Właśnie ten odwiert badawczy określi, na jakim poziomie ta woda jest, czy ona w ogóle będzie, jaka będzie wydajność tego źródła. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić, czy pójść w kierunku przetworzenia tego na energię elektryczną, czy rozwoju miejscowości w Legnickie Pole Zdrój - jak to kiedyś mówiliśmy.
Policjanci zapewniają, że nie chcą blokować możliwości rozwoju Legnickiego Pola. Prawo do wypoczynku mieszkańców musi jednak zostać zachowane.
- Dzielnicowy z Legnickiego Pola podjął się załagodzenia tego konfliktu poprzez negocjacje. Już wiem, że firma zajmująca się odwiertami - no bo ten proces będzie trwał długo - zobowiązała się zamontować ekrany wygłuszające - mówi kom. Jagoda Ekiert z legnickiej policji.
Prace nad konstrukcją ograniczającą hałas mają się rozpocząć już w najbliższym tygodniu.
Przeczytaj także: Uprzykrza życie sąsiadom, gromadząc w kamienicy stertę śmieci. Wcześniej oddał mieszkanie za spłatę długów i opiekę
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

