Prezes MPK Legnica stracił pracę. Rozliczał prywatne wyjazdy służbową kartą - twierdzi wiceprezydent miasta

O tym odwołaniu nieoficjalnie mówiło się już od kilku tygodni. Prezes MPK w Legnicy stracił stanowisko. Marcin Borys miał bowiem płacić za swoje prywatne pobyty w hotelach miejskimi pieniędzmi. Kontrole wykazały, że służbową kartą rozliczał nawet masaże rekreacyjne. Wiele kontrowersji budzą również darowizny, jakie MPK wpłacało na konto konkretnego ośrodka odwykowego. Jacek Baszczyk, wiceprezydent Legnicy, uzasadnia zwolnienie prezesa między innymi fatalną współpracą z załogą. Miało dochodzić do poniżania podwładnych.
Z kolei Marcin Borys sugeruje, że traci stanowisko, bo zbyt intensywnie zaangażował się w działania polityczne. Tajemnicą poliszynela jest, że kilka tygodni temu próbował doprowadzić do wymiany marszałków województwa.
Legnicki magistrat zapowiada, że o nieprawidłowościach wykrytych w MPK poinformuje służby wymiaru sprawiedliwości.
W regionie: Nowoczesne przedszkole za miliony już otwarte. Wójt Grębocic: W gminie dzieci przybywa
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

