Strajk ostrzegawczy w zakładzie "Łukasiewicz" w Międzylesiu. Pracownicy domagają się wyższych płac i lepszych warunków pracy - Radio Wrocław

Strajk ostrzegawczy w zakładzie "Łukasiewicz" w Międzylesiu. Pracownicy domagają się wyższych płac i lepszych warunków pracy

Jarosław Wrona
Jarosław Wrona
| Wczoraj, 19:30
Strajk ostrzegawczy w zakładzie "Łukasiewicz" w Międzylesiu. Pracownicy domagają się wyższych płac i lepszych warunków pracy – Pracownicy zakładu "Łukasiewicz" protestują
Pracownicy zakładu "Łukasiewicz" protestują
fot. Jarosław Wrona

Pracownicy zakładu “Łukasiewicz” Instytut Elektrotechniki w Międzylesiu domagają się wyższych płac i lepszych warunków pracy. Odbył się strajk ostrzegawczy, podczas którego żądali podwyżki o 600 złotych, chcą wprowadzenia sytemu premiowego i polepszenia warunków pracy.

- Po 42 latach pracy tutaj, 100 złotych przekraczam najniższą krajową. Dla mnie to jest masakra. Każdemu zależy na pracy i na tym zakładzie. Jeżeli ktoś przepracował prawie 50 lat, to on życie swoje tutaj zostawił. To nie jest obojętne dla niego, że to się wszystko rozwala - mówi jeden ze strajkujących.

Pracownicy początkowo domagali się podwyżki o 1000 złotych, ale jak powiedział Paweł Mosak, zastępca dyrektora zakładu “Łukasiewicz” Instytut Elektrotechniki, nie ma takiej możliwości, bo płace trzeba by podnieść też w innych lokalizacjach:

- Dla pracodawcy przekłada się na koszt 1450 złotych. Przy 327 pracownikach, roczny koszt jest powyżej 5,5 mln złotych. Gdybyśmy podnieśli płace o tę wartość, nie byłoby możliwości rozwoju, nie byłoby możliwości inwestycji.

Pracownicy skarżą się również na warunki pracy, jak mówią, technologia w zakładzie produkującym izolatory jest przestarzała:

- Dużą bolączką jest tutaj wentylacja. Nawiewno-wywiewnej, jak i klimatyzacji, bo jak przychodzi lato, to są tutaj ogromne temperatury nawet rzędu 32 stopni Celsjusza i wyciągów stanowiskowych. Przede wszystkim inwestycja w park maszynowy. Niektóre maszyny powinny już dawno stać w skansenie.

Jak tłumaczy Paweł Mosak, zastępca dyrektora zakładu “Łukasiewicz” Instytut Elektrotechniki, dyrekcja zareagowała na zalecenia z przeprowadzonych audytów:

- Dostosowano warunki pracy do audytu, zostały poprawione. Zakład, to jest technologia z lat 80-tych, 90-tych, ale zakład jest modernizowany. Będzie za chwilę zakupiona nowoczesna maszyna, przy czym czas oczekiwania, to jest jeden rok. Potrzeba jest modernizacji, potrzeba inwestycji, podjęliśmy działania w tym kierunku.

Zarówno pracodawca, jak i przedstawiciele pracowników są na etapie mediacji. Kolejne spotkanie odbędzie się w połowie lipca. W rozwoju zakładu ma pomóc powołanie spółki. Jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie podwyżek, związki zawodowe zapowiadają strajk generalny.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nowy schron za 10 milionów złotych powstanie w niewielkich Stoszowicach koło Ząbkowic

Zdjęcia

Komentarze (5)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Murzyn 42 min. temu z adresu IP: (83.29.xxx.xxx)
Dyrekcja zarabia po 43 tys zwykły pracownik 4.300 zł to tak jakby jeden jadł mięso a 2 kapustę i w sumie razem gołąbki. Panie prezesie Cichocki niej pan j... I zrób pan z tym porządek miejemy nadzieję że głosy tych ludzi dojadą do pana a pani misnyer osobiście przyjedzie do tych ludzi. Po to by ich zapewnić że przyjrzy się pani temu całemu kolesostwu.
~Kasa 2026-07-08 14:27:54 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Żurek czy Giertych ruszą to...? Nie, bo swoich nie ruszą. Ludzie są zastraszeni. Odważni odchodzą, albo uciekają przed kryminałem, bo kazali im podpisywać papiery na instalacje, których nie było???
~Strajk 2026-07-08 14:13:13 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ta sama nędza w Łukasiewicz ICIMB w Krakowie. Kasą dla dyrektorów jest a dla pracowników, którzy dla nich robią, nie ma. Dyrektor odbiera nagrody dla pracowników instytutu, a potem piszą, że je dostał dyrektor. Warunki pracy koszmarne, aparatura badawcza gorsza od złomu, zatrudnia się osoby, których nie widać potem w instytucie, że niby zdalnie, ale to KIT... Cichocki daje się nabierać na tę propagandę, że co to nie... Niech sprawdzą ile stanowisk powstało dla tych z KO PSL i komuchów od Mrówczyńskiej. NIK powinien skontrolować tego całego SB Łukasiewicz, co dzieje się z pieniędzmi publicznymi wydanymi na hale i piece wodorowe, które nie działają. A teraz jeszcze KIT ma być przyłączony do ICIMB i po co? Przedłużenie kadencji? Niech Tusk zleci kontrolę, żeby nie było jak ze szpitalem południowym, że nikt o niczym nie wiedział.
~Bolek76 2026-07-08 07:49:23 z adresu IP: (83.24.xxx.xxx)
Sytuacja wywołana zatrudnianiem kolegów Dyrektorów po stawkach zdecydowanie powyżej rynkowych. Zwykli pracownicy głodują, a Dyrektorzy ucztują. A to wszystko w placówce publicznej. Centrum Łukasiewicz ma narzędzia kontroli z mocy ustawy pozwalające na weryfikację procesu rekrutacji. Nic jednak nie robi. Dyrekcja Instytutu do odwołania. Kierownictwo Centrum Łukasiewicz do odwołania. Panie Premierze Tusk. Gdzie Pan jest? My chcemy godnie żyć i budować silną Polske!
~Nick 2026-07-08 09:35:24 z adresu IP: (2a00:f41:b05e:717f:2c6d:x:x:x)
Pan Premier Tusk ma wyznaczone inne zadania - budowa silnych Niemiec przez sabotowanie prorozwojowych inwestycji. Są drogi, lidle aldimi i rossmany, to wystarczy.