Posiłki zza oceanu w drużynie koszykarek z Wrocławia

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2016-01-12 21:20 | Zmodyfikowano: 2016-01-12 21:20
A|A|A

Kastanek ma 25 lat i 175 centymetrów wzrostu. Może grać zarówno jako rozgrywająca, rzucająca jak i niska skrzydłowa. Jest Amerykanką, a jej przodkowie pochodzą z Czech. Studiowała na uniwersytecie NC State w Północnej Karolinie. Po ukończeniu szkoły zgłosiła się draftu ligi WNBA, ale nie została wybrana. Zaczęła więc profesjonalną karierę w Europie. Najpierw w Szwecji, a następnie w Czechach. Ostatnie miesiące spędziła w lidze portorykańskiej, gdzie ze swoim zespołem zdobyła mistrzostwo kraju.

- Chcieliśmy jeszcze bardziej wzmocnić nasz zespół. Mój asystent, trener Arkadiusz Rusin, wykonał ciężką pracę, żeby znaleźć odpowiednią zawodniczkę. Były też inne kandydatki, trochę się zastanawialiśmy. Marissa może grać na pozycjach od jeden do trzy. Ma dobry rzut za trzy, dobry przegląd pola i dobrze broni. Na pewno będzie potrzebowała jeszcze trochę czasu, żeby zgrać się z zespołem. Dziewczyny jej w tym pomogą, pokazały to pierwsze dwa treningi. Mam nadzieję, że będziemy mieć pociechę z Marissy – powiedział trener Ślęzy Wrocław Algirdas Paulauskas.

Kastanek od początku swojej kariery potwierdzała nieprzeciętne umiejętności strzeleckie. W swojej karierze nigdy nie miała średniej punktowej poniżej 10. W Szwecji rzucała ponad 20, w Czechach została najskuteczniejszą zawodniczką rozgrywek. Potrafi też dobrze wywiązywać się z roli rozgrywającej – w lidze szwedzkiej była piątą podającą całej ligi.

Kastanek zapewnia, że zrobi wszystko, by kibice byli zadowoleni z jej gry. Amerykanka liczy także, że szybko przełamie barierę komunikacyjną z polską częścią zespołu:

Podpisanie kontraktu z Kastanek zbiegło się z prezentacją nowego i efektownego autokaru Ślęzy Wrocław.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama