Chcieli pociągu i protestowali. Pociąg jest i... wezwanie na policję też

Andrzej Andrzejewski, d | Utworzono: 2019-06-24 08:31 | Zmodyfikowano: 2019-06-24 08:31
Chcieli pociągu i protestowali. Pociąg jest i... wezwanie na policję też - (fot. archiwum / Radio Wrocław)
(fot. archiwum / Radio Wrocław)

Policjanci zarzucają im złamanie kodeksu wykroczeń, za co grożą mandaty nawet do 500 złotych. Paradoksalnie to właśnie po proteście w Raszówce Koleje Dolnośląskie i reprezentanci Urzędu Marszałkowskiego w trybie pilnym doprowadzili do tego, by pociągi zatrzymywały się na wiejskich stacjach między Legnicą a Lubinem.

- Tylko, że władza przyznała nam rację, dostosowując rozkłady jazdy tak, abyśmy nie byli wykluczeni komunikacyjnie - podkreśla jeden z protestujących. - Protest był jak najbardziej skuteczny, ponieważ od 17 czerwca pociągi zatrzymują się. Jeżeli chodzi o uczestnictwo w proteście to sam miałem w tym indywidualny cel, ze względu na to, że mój syn dojeżdża na studia do Wrocławia. Raz na tydzień woziłem go do Legnicy w piątek - żeby pojechał. A w niedzielę - żeby go sprowadzić do domu.

ZOBACZ, POSŁUCHAJ: Pociąg Legnica-Lubin nie dojechał do celu. Mieszkańcy zablokowali przejazd

Uczestnicy manifestacji już zapowiedzieli, że ewentualnych mandatów nie przyjmą, a jeśli będzie trzeba, to sprawiedliwości zamierzają dochodzić przed sądem.

- Dotyczy to naszego protestu, który tu się odbył w związku z niezatrzymywaniem się pociągów na naszej stacji. Prawdopodobnie chcą nas przykładnie ukarać za sprawę, którą wygraliśmy, bo po kilku dniach te pociągi, które wcześniej zniknęły, po kilku dniach znalazły się w rozkładzie. Zatem generalnie my tu rację mamy.

Mieszkańcy są przekonani, że dzisiejsze przesłuchania to tylko fragment większej układanki. Dwa tygodnie temu, gdy - za sprawą protestu - do Lubina nie wjechał pociąg inaugurujący połączenia kolejowe, prezydent miasta Robert Raczyński zapowiedział, że schwyta sprawców i - to cytat - wybatoży ich.

Reklama

Komentarze (23)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Mariusz2019-06-26 19:42:46 z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Co do pana mości władcy RR, widać że nie tylko język zaczepnął ze średniowiecza. Patrząc na metody zarządzania miastem i sposób prowadzenia polityki, to dalej jest w średniowieczu!! Szkoda tylko mieszkańców Lubina, super miasto z mega potencjałem, który jest marnowany.
~adam2019-06-25 15:48:50 z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Proszę Państwa Ci ludzie nic nie musza.Nie ma obowiazku odbioru wezwania z policji.Odbior jest dobra wola adresata który tez nie ma obowiazku przebywać pod adresem który podany jest w rejestrach i na który wysłano awizo.Pytanie jak wtedy policja sie skontaktuje?Gonca wysle?Gdzie?Do kogo?
~Do Gościa2019-06-25 09:49:13 z adresu IP: (165.225.xxx.xxx)
Zamówić ekspertyzę, a ją zrealizować to dwie odrębne rzeczy. Długo jeszcze będę czytał komentarze, co to było za PO-PSL? Prawda jest taka, że dróg w kraju i województwie nabudowali na potęgę. A teraz co?
~Marko2019-06-26 06:44:05 z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
0
Chyba gościu nie jechałeś nigdy przez Raszówke to byś zobaczył jakie drogi zbudowały partie ZDRAJCÓW i Folgzdojców.Oni budowali tylko drogi łonczące Niemcy z Rosją . A TEN KRAJ ICH NIE INTERESOWAŁ.
~gość2019-06-25 06:16:31 z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
W kontekście powyższego warto przypomnieć, że w czasach kiedy krajem rządziła koalicja PO-PSL, państwowa spółka odpowiadająca za zarządzanie siecią kolei w Polsce (tj. PKP Polskie Linie Kolejowe) wynajęła międzynarodową firmę doradczą McKinsey, która miała jej podpowiedzieć jakie linie kolejowe w Polsce powinny być zlikwidowane. Rezultat tego "doradztwa" był szokujący. Wg McKinsleya zamknięte miałyby zostać tory świeżo po modernizacji, np. wyremontowany za 50 mln zł w latach 2011–2012 odcinek Lublin – Lubartów. Do wycofania z ruchu została wytypowana także linia między Piłą i Ulikowem, która stanowi część reaktywowanego we wrześniu 2012 roku połączenia z Piły do Szczecina. Ten sam los miałby spotkać tory z Olsztyna do Szczytna, który są modernizowane kosztem 188 mln zł. Jakby tego było mało na liście McKinseya znalazł się odcinek z Płocka do Sierpca, który stanowi łącznik rafinerii Orlenu z północną częścią kraju oraz linia z Małkini stanowiąca alternatywny dojazd transportów z węglem do elektrowni w Ostrołęce. Kolej miałaby także wycofać się z utrzymywania torów, m.in. do baz PGNiG w Barnówku i Rejowcu, kopalni węgla kamiennego w Bełchatowie i zakładów chemicznych w Policach. Całość transportu miałyby tam przejąć ciężarówki (sic!). Łącznie McKinsey chciało, aby w ciągu kilku lat w Polsce znikło dodatkowo 8 tys. km połączeń kolejowych!
~Zorientowany2019-06-25 15:51:17 z adresu IP: (196.245.xxx.xxx)
7
Tę niechlubną tradycję kontynuuje Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego i Koleje Dolnośląskie, które nadal likwidują kolejne linie kolejowe na Dolnym Śląsku. Na przykład 2 lata temu w ten sposób zlikwidowano wszystkie pociągi na linii Jelenia Góra - Lwówek Śląski. Teraz Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować tej linii. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Więcej: marczow[kropka]bnx[kropka]pl/news[kropka]php?readmore=826
~gość2019-06-25 06:14:32 z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Za rządów PO zlikwidowano 3000 km sieci kolejowej Na początku transformacji ustrojowej Polska posiadała jedną z bardziej rozbudowanych sieci kolejowych w Europie. W 1990 r. nasz kraj był opleciony 26 tysiącami kilometrów torów kolejowych. Zarządcy III RP szybko uznali jednak, że taka sieć jest niepotrzebna i zaczęli jej stopniową likwidację. Proces ten nabrał tempa po przejęciu władzy przez PO-PSL. Wówczas to podjęto decyzję o likwidacji aż 3 tys. km połączeń. Efekt jest taki, że całkowita długość sieci zmniejszyła się do ok. 18,5 tys. km (2016), co jest ewenementem na skalę świata. W 1990 roku na terytorium Polski funkcjonowała sieć kolejowa o łącznej długości ok. 26 tys. kilometrów. To oznacza, że statystycznie na 1 km/2 powierzchni naszego kraju przypadało 0,083 km torów kolejowych. W kolejnych latach decyzje w zakresie stopniowej likwidacji sieci kolejowej w Polsce spowodowały, że całkowita długość eksploatowanych torów zmniejszyła się do poziomu ok. 18,5 tys. kilometrów (na 1 km/2 przypada już tylko ok. 0,059 km torów). W Niemczech funkcjonuje 43,5 tys. kilometrów sieci kolejowych (dane za 2014 rok). To oznacza, że na 1 km/2 niemieckiego terytorium przypada 0,120 km torów, czyli dwa razy więcej niż w Polsce. Mimo to nikt zza Odrą nie planuje masowej likwidacji sieci kolejowej.
~Zorientowany2019-06-25 15:52:11 z adresu IP: (196.245.xxx.xxx)
9
Niestety tę niechlubną tradycję kontynuuje Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego i Koleje Dolnośląskie, które nadal likwidują kolejne linie kolejowe na Dolnym Śląsku. Na przykład 2 lata temu w ten sposób zlikwidowano wszystkie pociągi na linii Jelenia Góra - Lwówek Śląski. Teraz Urząd Marszałkowski NIE CHCE wyremontować tej linii. Napisałem "nie chce" bo osobiście zbadałem grunt wysyłając pisma do przeróżnych instytucji w tym także do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Marszałkowskiego. Drugi z Urzędów wielokrotnie utrzymywał że dąży do wyremontowania linii, jednak Ministerstwo Infrastruktury w piśmie z przed dwóch miesięcy kategorycznie zaprzeczyło jakoby takie plany były intencją UMWD we Wrocławiu. W piśmie jakie otrzymałem z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z dnia 07.10.2016 czytamy: "Ze względu na fakt, że linia kolejowa nr 283 ma charakter regionalny, prace inwestycyjne mogą być finansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego 2014 – 2020 (dalej: „RPO WD”). Jednocześnie należy zaznaczyć, że przedmiotowa linia nie została zarekomendowana przez Urząd Marszałkowski do wsparcia ze środków dostępnych w ramach RPO WD, a także nie została uwzględniona w liście intencyjnym zawartym 26.06.2015r. pomiędzy Województwem Dolnośląskim a PKP PLK SA w sprawie przygotowania i zrealizowania priorytetowych liniowych projektów inwestycyjnych." Chwilę wcześniej (05.08.2016) Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na zapytanie dot. Przedmiotowej linii odpisał. "Równolegle nadal trwa analiza projektów kolejowych, możliwych do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) dla Dolnego Śląska. Jednym z rozważanych projektów jest rewitalizacja linii z Jeleniej Góry do Lԝóԝka Śl. Należy jednak podkreślić, że rewitalizacja taka była by możliwa w ramach RPO pod warunkiem efektywnego wykorzystania przez Polskie Linie Kolejowe SA dostępnych w alokacji środków dla realizacji innych projektów." Jak widać wrocławski magistrat postanowił sprytnie umyć ręce od sprawy stanu technicznego linii 283 uzależniając przyznanie dotacji od alkokacji środków PKP PLK i jednocześnie nie rekomendując remontu tej linii w MIiB w Warszawie. Więcej: marczow[kropka]bnx[kropka]pl/news[kropka]php?readmore=826
~Pirat2019-06-25 03:54:20 z adresu IP: (96.9.xxx.xxx)
To ja też podsunę panu Stawikowskiemu dobry pomysł. Wszystkie pociągi jeżdżące dotąd do Węglińca przetrasować do Lubina. Do Węglińca można zostawić jedynie kilka par na SA135. Cały mikolski światek będzie miał niezly ubaw jak fryzjerka z naszego forum się wtedy rozjazgocze. Nic tylko kupować duży zapas popcornu. Może w końcu tego zaplutego babsztyla trafi szlag z nerwów, z będzie wielkim pożytkiem dla całego kolejowego środowiska.
~Piotr R.2019-06-25 03:49:19 z adresu IP: (192.40.xxx.xxx)
Mam lepszy pomysł. Skoro zdaniem marszałka pociągi Kolei Dolnośląskich nie muszą zatrzymywać się w Raszówce, to namówimy Koleje Austriackie, żeby pociąg Nightjet z Wiednia do Berlina nie zatrzymywał się we Wrocławiu. Zresztą i tak we Wrocławiu nikt do niego nie wsiada, więcej pasażerów wsiada do pociągów w małej Raszówce. Czemu się nie dziwię, bo kmiotów zza Buga nie stać na bilety na tak prestiżowy pociąg. Zamiast tego utworzyć postoje w Lubinie, gdzie mieszkają bogaci ludzie pracujący w KGHM.
~Andrzej Sosna2019-06-25 02:15:55 z adresu IP: (185.143.xxx.xxx)
Najlepiej żeby pociągi nie zatrzymywały się we Wrocławiu, czyli największej wsi Dolnego Śląska, gdzie pociągi są niszczone przez miejscowe menelstwo, a mieszkańcy są tak biedni, że muszą jeździć za pół darmo. Wsiocław nie potrzebuje pociągów. Ludzie są tu zbyt biedni, a Dolny Śląsk nie będzie ciągle finansował im promocji do wszystkich okolicznych wioch. A tabor przerzucić na linie turystyczne do Lwówka, Karpacza, Kowar czy Świeradowa, gdzie jest mnóstwo bogatych turystów, zaś mieszkańcom też powodzi się dużo lepiej.
~wasiukibic2019-06-25 01:52:34 z adresu IP: (82.102.xxx.xxx)
"Jeżeli chodzi o uczestnictwo w proteście to sam miałem w tym indywidualny cel, ze względu na to, że mój syn dojeżdża na studia do Wrocławia. Raz na tydzień woziłem go do Legnicy w piątek - żeby pojechał. A w niedzielę - żeby go sprowadzić do domu." - i specjalnie dla jednego pana studenta który jeździ raz na tydzień do Wrocławia (zapewne do jakiejś tamtejszej Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie i Prania Pieluch) wszystkie pociągi muszą się zatrzymywać w małej Raszówce? Panu hrabiemu korona z głowy spadnie, jak przesiądzie się w Legnicy? Wystarczą pociągi z Lubina do Legnicy, a jak ktoś koniecznie chce jechać do Wrocławia (mimo że nie ma po co, bo to miasto już się zwija a nie rozwija), to może przesiąść się w Legnicy.
~Dariusz Wojciechowski2019-06-25 01:26:17 z adresu IP: (82.102.xxx.xxx)
Tak samo powinni protestować też mieszkańcy innych miejscowości wykluczonych kolejowo, których na Dolnym Śląsku nie brakuje. Na przykład Lwówka Śląskiego, gdzie Koleje Dolnośląskie 2 lata temu zawiesiły wszystkie pociągi. Jak tory nieczynne to blokować węzeł wrocławski. To nawet lepiej, bo gwarantuje to duże zainteresowanie mediów. Daję głowę, że wtedy marszałek i prezes KD zainteresowaliby się koleją w regionie. Kolej nie tylko dla Wrocławia!
~Robert z Gorzelina2019-06-24 22:46:28 z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Musimy uważać. Po pierwszej wojnie światowej frustracja Włochów i Niemców doprowadziła do eksplozji faszyzmu. Teraz kompleksy chłopaka z Lubina któremu skradziono pociąg mogą spowodować masowe wybatożenie a na domiar złego koszty poszukiwania sprawców kradzieży pociągu że światłami mogą zagrozić chwiejnej kondycji finansowej Księstwa. RR. Zatem wzywam wszystkich odpowiedzialnych mieszkańców terenów lennych do dobrowolnego poddania się wybatożeniu a władze Gminy obwarzankowej do podarowania zadłużonemu Księstwu pręgierza wraz z oprzyrządowaniem w postaci solidnych biczy i pejczy. Chcąc być dobrym przykładem dobrowolnie poddaję się wybatożeniu w imię zażyłej zależności pasożytów z Gminy Obwarzankowej od najjaśniejszego Włodarza RR. To nie pisał on. Jarząbek. Choć gdyby Bareja żył to by nie uwierzył
~gość2019-06-24 20:06:05 z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Kara zgodnie z przewinieniem - muszą ponieść konsekwencje , bo teren kolejowy to nie ulica.
~Baxa2019-06-24 13:39:29 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
-17 Odpowiedz
A czy ktos pomyslal, ze zagrazali sobie i innym lazac po przejezdzie? Pociag nie zatrzyma sie jak samochod chociazby
~ROSZCZAK2019-06-24 12:46:43 z adresu IP: (83.22.xxx.xxx)
BĘDZIEMY PAMIĘTAĆ PRZY WYBORACH PANIE RACZYŃSKI
~::))2019-06-24 11:50:09 z adresu IP: (178.43.xxx.xxx)
Lubinianom gratulujemy prezydenta
~dziecko we mgle2019-06-24 11:20:59 z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
Tych "wstrętnych sprawców" to tylko zakuć w dyby i obwozić po jarmarkach.Drogi Panie Prezydencie tak to się sklada że ta garstka obywateli mieszka co za pech w miejscowości bez lotniska i autostrady a jeszcze w dodatku chcą dojechać.
~Paweł2019-06-24 10:21:48 z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
A czy wezwanie na policję dostał też sam prezydent Raczyński - za groźby karalne ("wybatożenie")?
~Norbi2019-06-24 23:11:14 z adresu IP: (5.60.xxx.xxx)
-1
Mimo ze to grozby karalne na procesie karnym nie mamy szans jedynie sprawe wybatozenia mozna zalatwic na drodze politycznej
~Robert2019-06-24 15:48:07 z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
1
Pytam bez złośliwości - ktoś to podał na policję jako groźby? i zniesławienie "ukradli nam pociąg"
~////2019-06-24 09:40:12 z adresu IP: (213.238.xxx.xxx)
jeśli wezwania zakończa się mandatami , to wręczający je okażą się debilami na posyłki raczyńskiego .