Co to za życie bez głowy? Nazywa się polityka

Wacław Sondej | Utworzono: 2014-10-10 07:09 | Zmodyfikowano: 2014-10-10 07:09
A|A|A

archiwum prw.pl

Po zganieniu chłopczyka, który sprzątał po sobie gdy zjadł posiłek zamiast zagonić do tego siostrzyczkę, polscy biskupi wzięli się za tatusia. Wśród wielu wytyków pod adresem Elementarza pojawił się i taki, że tatuś podlewa kwiatki a mamusia, która powinna to robić siedzi jakby nigdy nic. "To jest podręcznik niebezpieczny dla duszy" - mówi Rzeczpospolitej szef komisji episkopatu do spraw wychowania biskup Marek Mendyk. "Zarzuty biskupów to demagogia i pustosłowie" - replikuje w Gazecie Wyborczej autorka podręcznika Maria Lorek. Jej zdaniem, to nie jest podręcznik katechetyczny, tylko książka mająca uczyć dzieci i rozwijać wieloraką ich inteligencję. Inteligencję? A chciwość i skłonność do ryzyka? Bo Rafał Drzewiecki w Dzienniku Gazecie Prawnej pisze tak: "Chciwość bierze się z naturalnej motywacji, żeby się rozwijać, pomnażać swoje zasoby. Podobnie z podejmowaniem ryzyka - to dzięki niemu homo sapiens wkraczał na nowe terytoria". Mam nadzieję, że to jest pochwała Krzysztofa Kolumba a nie bandyty piratującego w samochodzie podczas ucieczki z moim portfelem.

Wracam do duszpasterzy, bo zajęli się dzieleniem prac w rodzinie a tymczasem cichcem wciska się gender. Ewa Kopacz była w Berlinie, nawiązała dobre stosunki z Angela Merkel. Mowa jest o miłej chemii między obiema paniami a nawet o szansie na przewietrzenie stosunków między Polską a Niemcami. A czy jak Merkel spotykała się z Tuskiem nie było bardziej po bożemu, proszę ekscelencji i eminencji? Co to w ogóle za pomysł, żeby pisać o dobrych stosunkach partnerskich, skoro związki partnerskie w Polsce są nieuchwalone!

W Wyborczej Wrocław jest dzisiaj nekrolog zza grobu. Cytuję w całości: "Dziękuję wszystkim, którzy pamiętali o rocznicy mojej tragicznej śmierci w Portugalii. Maciek. To nie tak miało być!" - koniec cytatu. Jak to objąć rozumem? Nie ma problemu. Zresztą i rozumu może nie być. Gazeta Wyborcza w dziale naukowym pisze, że "da się żyć bez głowy. Pod warunkiem, że działa pień mózgu kontrolujący oddychanie, trawienie i bicie serca. Tylko co to za życie?" - pyta Wyborcza. Jak to, co to za życie? Jest taki byt. Nazywa się polityka.

Do usłyszenia się z Państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama