Ich bin ein PiSauer! Czy to możliwe? (PRZEGLĄD PRASY)

Wacław Sondej | Utworzono: 2014-10-22 07:17 | Zmodyfikowano: 2014-10-22 09:57
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

Jestem PiSowcem, popieram Adama Hofmana domagającego się dymisji marszałka Sejmu, wdzięczny jestem Jarosławowi Kaczyńskiemu za sformułowanie tezy głoszącej konieczność zniknięcia Sikorskiego z życia politycznego. Ale gdzie jest pan poseł Zbigniew Giżyński - larum grają a pan milczysz? Mam niedosyt w związku ze słowną wstrzemięźliwością Joachima Brudzińskiego: panie Jojo syknij pan coś tym swoim jadowitym językiem, by mu w pięty poszło! Ich bin ein PiSauer. Nie wiem na jak długo, ale teraz tak.

Po dyplomatycznym bełkocie byłego ministra spraw zagranicznych, mówiącego to co potem odwoływał, bo słyszał tam gdzie go nie było a nie było go bo w ogóle nie doszło do zdarzenia, Rzeczpospolita pisze, że to "Samobój Sikorskiego". Powiedział o przebiegu spotkania Tuska z Putinem podważając ocenę polityki wschodniej rządu Donalda Tuska. "O co chodziło?" - pyta Rzepa. Może o burzę w szklance pomyj, bo Rzeczpospolita przytacza krążącą po Sejmie wersję, że to część intrygi wymierzonej w byłego premiera.

Gazeta Wyborcza ma dzisiaj tę wypowiedź Sikorskiego, którą rzucił dziennikarzom podczas niepoważnej konferencji prasowej, by sobie nią gęby poobcierali. Przeczytałem to - świstak dalej ma swój dzień. Mówi, że jego wypowiedź dla portalu Polityco była nieautoryzowana i doszło do nadinterpretacji. W związku z tym szef Rzeczpospolitej Bogusław Chrabota zauważa, że przeprowadzenie wywiadu polega na prostym założeniu: rozmówca wie co mówi a dziennikarz wie co notuje.

Wczoraj wieczorem zaczęto zasypywać wyrwę. Grzegorz Schetyna przyszedł do telewizji prosto od prezydenta Komorowskiego. Trzy razy powtarzał: Od 17.30 nie ma tematu! W chwilę później prezydencki minister Tomasz Nałęcz podał, że tematu nie ma od 17.26. O parę minut czas można cofnąć. Ale nie tak bardzo, żeby okazało się, że jesteśmy jeszcze przed destrukcyjnym wywiadem Sikorskiego. Może się jednak okazać, że wkrótce jesteśmy po Sikorskim.

Moje zauroczenie panami Hofmanem, Kaczyńskim, Giżyńskim, no PiS-em po prostu sprawiło, że tylko na zakończenie odnotuję publikację o wielkim osiągnięciu wrocławskich lekarzy, którzy zdołali zregenerować przerwany rdzeń kręgowy pacjenta, co daje szansę na odzyskanie sprawności w bezwładnych po wypadku kończynach. To wspólne dzieło - polsko - angielskie. Miło się widzi w entuzjastycznych tytułach odmieniane słowo "Wrocław".

Do usłyszenia się z Państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~pleciesz
2014-10-22 19:38:45
z adresu IP: (31.175.xxx.xxx)
Ocena: -2
trzy PO 3 komu to ?
Reklama