Siatkarze Cuprum znów gorsi w tie-breaku od Bogdanki

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2024-01-23 20:30 | Zmodyfikowano: 2024-01-23 20:30
Siatkarze Cuprum znów gorsi w tie-breaku od Bogdanki - fot. ks.cuprum.pl/Emilia Jankun
fot. ks.cuprum.pl/Emilia Jankun

Pierwszy set był popisem gospodarzy. Siatkarze Bogdanki zdominowali grę na siatce. Było najpierw 4:1, a potem już 11:2 dla miejscowych. Ostatecznie, dzięki aż 10 blokom punktowym w tej partii, siatkarze z Lublina wygrali zdecydowanie tę odsłonę 25:13. 

W drugim secie KGHM Cuprum znalazło jednak sposób na lubelską "ścianę". Obraz gry zmienił się diametralnie. Tym razem to siatkarze z Dolnego Śląska dominowali na parkiecie i druga odsłona zakończyła się ich pewną wygraną do 16. 

W trzecim secie gra wyrównała się. O wyniku decydowała zacięta końcówka. W niej lepsi byli gospodarze, którzy triumfowali 25:23.

Zawodnicy trenera Pawła Ruska nie podłamali się tym niepowodzeniem i w czwartym secie znów odzyskali kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Ta partia przebiegała pod dyktando Miedziowych, którzy zwyciężyli zdecydowanie 25:17 i doprowadzili do tie-breaka. 

W decydującej partii zamiast wyrównanej walki kibice znów byli świadkami dominacji jednej ze stron. W piątym secie ekipa Bogdanki rozgromiła Cuprum 15:4 i wygrała ten przedziwny mecz 3:2. 

Dla Cuprum była to już 14 porażka w sezonie. Lubinianie z 3 zwycięstwami na koncie nadal zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. 

Bogdanka LUK Lublin - KGHM Cuprum Lubin 3:2 (25:13, 16:25, 25:23, 17:25, 15:4)

Bogdanka: Jan Nowakowski, Marcin Komenda, Maciej Kania, Damian Schulz, Alexandre Ferreira, Tobias Brand - Thales Hoss (libero) - Mateusz Malinowski, Maciej Krysiak, Maciej Zając, Jakub Wachnik, Damian Hudzik.

KGHM Cuprum: Wojciech Ferens, Adam Lorenc, Kajetan Kubicki, Paweł Pietraszko, Alexander Berger, Jakub Strulak - Mateusz Masłowski (libero) - Maksymilian Granieczny (libero), Jake Hanes, Seweryn Lipiński, Kamil Kwasowski. 

Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.