Makabryczna zbrodnia w Kudowie-Zdroju. Julianna S. zamordowała rodziców. Wyrok sądu nie pozostawia wątpliwości

Sądowy finał jednej z najbardziej makabrycznych zbrodni z ostatnich lat. Wrocławski sąd apelacyjny rozpatrzył dzisiaj sprawę zabójstwa starszego małżeństwa z Kudowy Zdroju, podzielając zdanie sądu okręgowego co do winy oskarżonych. Do zbrodni doszło w styczniu 2022 roku. Ciała ofiar w znacznym rozkładzie, zostały znalezione kilka tygodni później. Okazało się że sprawcami są: córka pary, jej podopieczna i wspólny znajomy kobiet.
Przeczytaj: Radni obawiają się zablokowania budowy zbiorników retencyjnych. Aktywiści piszą protesty do Banku Światowego
Zastrzeliła rodziców pistoletem maszynowym z tłumikiem
W pierwszej instancji Julianna S. została skazana na dożywocie, Karolina Z. na 12 lat , a Dariusz Z na lat 15. Od wyroku odwołały się obie strony. Dzisiaj sąd zmienił decyzję pierwszej instancji, utrzymując karę dożywocia dla córki ofiar, zmniejszył o pół roku karę dla Karoliny Z. i o półtora roku dla Dariusza Z. Kosmetyczne skrócenie kar podyktowane była korektą proceduralną wyroków łącznych. Śledczy ustalili, że Julianna S, przebywając wraz z podopieczną Karoliną Z. w mieszkaniu swoich rodziców, z pistoletu maszynowego z tłumikiem, zastrzeliła swoją matkę, a następnie Karolina Z. zabiła mężczyznę, który próbował ratować swoją żonę. Po wszystkim sprawczynie w ciałach ofiar umieściły larwy much, które miały przyśpieszyć rozkład.
Dzisiaj przed sądem Julianna S. zasłaniała się słabą znajomością języka polskiego, ale kiedy sąd odmówił powołania tłumacza, w ostatnim słowie zapewniła, że jest niewinna i nie miała motywu aby zabić rodziców, a sprawczynią zbrodni jest Karolina Z.:
- Całe życie jestem z rodzicami. Ja nie mam żadnej przyczyny. Bez mamy to nie mogę książki zrobić, bez taty nie mogę remontu. My mieliśmy tu być tylko kilka lat, wyremontować dom i wrócić do Anglii gdzie mieszkaliśmy.
Sprawdź również: "To nie powinno nas dziwić". Narkotyki coraz częściej są dostarczane... paczkomatami. Również na Dolnym Śląsku
Prokuratura mogła ustalić dokładny przebieg zdarzenia dzięki zeznaniom najmłodszej z oskarżonych. Karolina Z. opowiedziała o planach zbrodni i roli poszczególnych osób. Przyznała się do zabicia starszego mężczyzny. Wskazała także jaką rolę w zbrodni pełnił Dariusz Z. biznesmen, a także ojciec jej dziecka. Oskarżony, dzisiaj w kilku dziesięciominutowej przemowie wytykał błędy śledczych. Według prokuratury, mężczyzna miał wyszkolić w strzelaniu i pożyczyć broń do dokonania zbrodni. Dariusz Z. wskazywał, że utajniono dowody jego niewinności i wybrano tylko te, które pasowały do sprawy. Ostatecznie poprosił o uniewinnienie:
- Proszę o uniewinnienie, a jeśli jest na to za mało dowodów, to proszę o przekazanie sprawy do ponownego procesu.
Skazana na dożywocie chciała zabić swoich rodziców już wcześniej
Śledztwo ujawniło, że do pierwszej próby zabójstwa doszło w wigilię 2021 roku. Oskarżona kupiła lek weterynaryjny, dzięki któremu zamierzała uśpić rodziców, a następnie udusić ich we śnie. Kupiony lek dodała do polewy ciasta i poczęstowała nim rodziców. Plan się nie powiódł, bo stężenie było zbyt słabe. Dzisiejsza decyzja sądu jest prawomocna. Jak uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Skorupka, wina oskarżonych, zwłaszcza głównej sprawczyni, nie budzi wątpliwości:
- Dowody dostarczone przez oskarżyciela publicznego pozwalają na dokonanie ustaleń, których sąd poczynił. A ustalenia te pozwalają na przypisanie pani zarzutu zabójstwa rodziców. Od samego początku działały panie z takim zamiarem. Pozbawić ich życia. I ten zamiar został w konsekwencji zrealizowany.
Julianna S. i Dariusz Z nie przyznali się do winy. Wskazywali jako morderczynię najmłodszą z oskarżonych. Karolina Z. przyznała się śledczym, że zastrzeliła starszego mężczyznę i konsekwentnie opisała rolę współsprawców.
Polecamy również: Policjanci z Głuszycy zainstalowali "domofon" dla mieszkańców Jedliny-Zdroju. Jak funkcjonuje taki system?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

