Wygrana wrocławian na pożegnanie z Superligą

Początek meczu zdecydowanie należał do zespołu gości. Wrocławianie dobrze rozpoczęli spotkanie, wykorzystując kontry, dzięki którym już w 8. minucie prowadzili różnicą trzech bramek. Dobra skuteczność Szymona Muchy i Pawła Salacza sprawiła, że chwilę później przewaga Śląska wzrosła do pięciu trafień (2:7 w 10'). Interwencja trenera Tomasza Strząbały w postaci przerwy w grze przyniosła pozytywny skutek – gospodarze uspokoili grę i stopniowo odrabiali straty. Już w 12. minucie, po trzech bramkach z rzędu Kamila Adamczyka, na tablicy wyników widniał remis 7:7.
Śląsk odpowiedział równie zdecydowanie i po wznowieniu gry zdobył trzy kolejne bramki. Końcówka pierwszej połowy to z kolei popis KPR-u. Ostatecznie do szatni obie drużyny schodziły przy remisie 15:15.
Druga część spotkania ponownie rozpoczęła się lepiej dla zespołu z Wrocławia, który po pięciu minutach i trafieniach Muchy oraz Kacpra Adamskiego znów wypracował sobie trzybramkową przewagę. Legionowianie znów zdołali wrócić do gry, a po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Mateusza Chabiora przewaga gości zmalał do jednego trafienia (19:20).
Wrocławianie, mimo gry w podwójnym osłabieniu, potrafili zdobyć bramkę i ograniczyć straty. W 44. minucie po niebezpiecznym faulu na Krystianie Wołowcu, Kacper Adamski zobaczył czerwoną kartkę. Gospodarze wykorzystali ten moment – Chabior potężnym rzutem doprowadził do remisu. W kolejnych minutach nie brakowało emocji – gra w osłabieniu, wykluczenia i szybkie odpowiedzi obu drużyn nadawały meczowi dużą dynamikę.
Na dwie minuty przed końcem Śląsk - po kolejnym trafieniu Salacza - prowadził różnicą dwóch bramek (25:27). KPR jednak nie zamierzał odpuszczać i doprowadził do remisu 27:27 na minutę przed syreną.
Ostatnie słowo należało jednak do zespołu z Dolnego Śląska. W decydującej akcji meczu Kamil Ramiączek zdobył bramkę na 28:27, zapewniając wyjazdowe zwycięstwo swojej drużynie.
W Śląsku, oprócz najskuteczniejszych tego dnia Szymona Muchy i Pawła Salacza, na słowa uznania zasłużył rozgrywający świetne zawody bramkarz Marcin Dytko.
Zepter KPR Legionowo - Śląsk Wrocław 27:28 (15:15)
Zepter KPR Legionowo: Balcerek, Liljestrand – Brzeziński 1, Maksymczuk 1, Słupski, Kapela 1, Fąfara 2, Lewandowski 1, Adamczyk 4, Tylutki, Brinovec, Wołowiec 5, Petlak, Chabior 11, Laskowski 1, Ciok.
WKS Śląsk Wrocław: Dytko, Młoczyński – Przybylski 3, Mucha 6, Majewski 2, Granowski 2, Famulski, Adamski 1, Burtan, Kołodziejczyk 1, Gądek 1, Ramiączek 4, Salacz 6, Wielgucki 1, Cepielik 1, Królikowski.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

