Kuracjusze nie chcą zimy w sanatorium. Nawet 30 proc. skierowań wraca do puli - Radio Wrocław

Kuracjusze nie chcą zimy w sanatorium. Nawet 30 proc. skierowań wraca do puli

Elżbieta Osowicz
Elżbieta Osowicz
| 4 miesiące temu, 2026-02-04, 16:07
Kuracjusze nie chcą zimy w sanatorium. Nawet 30 proc. skierowań wraca do puli - Puste łóżka w sanatoriach. Zima problemem, ale i okazją dla chętnych
Puste łóżka w sanatoriach. Zima problemem, ale i okazją dla chętnych
Fot. Pixabay/ radiowrolaw.pl

Kuracjusze w okresie zimowym rezygnują z wyjazdów do sanatoriów. Z jednej strony to kłopot dla zarządzających obiektami, bo zostają niewykorzystane miejsca, a z drugiej szansa dla zdecydowanych na wyjazd niemal z dnia na dzień, tłumaczy naczelniczka dolnośląskiego oddziału NFZ Joanna Mierzwińska:

- Składają podania, że są na tyle dyspozycyjne i w każdej chwili mogą jechać na leczenie sanatoryjne i to są faktycznie szybkie wyjazdy. Z takim tygodniowym, czterodniowym wyprzedzeniem może się trafić taki wyjazd. Jak tylko osoba jest chętna, potrafi się spakować w tak krótkim czasie, jedzie na leczenie sanatoryjne.

Zarówno w Uzdrowiskach Kłodzkich, jak i w Uzdrowisku Lądek-Długopole na początku roku zanotowano rezygnacje na poziomie 20 procent. Jak tłumaczy Kamila Kasprzak, dyrektor ds. lecznictwa w Uzdrowiskach Kłodzkich, przyszli kuracjusze uzasadniają to na przykład utrudnionym dojazdem, koniecznością opieki nad bliskimi lub brakiem pieniędzy. Rzadziej pojawiają się względy medyczne:

 – Kuracjusze oczekują możliwości spacerowania, możliwości korzystania z atrakcji lokalnych. Więcej się dzieje w lecie, więcej jest animacji czasu wolnego prowadzonych tutaj na miejscu.

Pacjenci, którzy korzystają z zimowych turnusów, co do pory roku mają podzielone zdania:

- Ja właśnie tylko zimą jeżdżę. Jestem zapalonym harleyowcem - motocyklistą. Latem jeżdżę na zloty motocyklowe.
- Nie spodziewałam się, że będzie taka zima. Bym wiedziała, że tyle śniegu napada, też bym odmówiła. Jednak tu jest góra, dół. Po tych muldach, po tym wszystkim niespecjalnie się chodzi.

We wcześniej wspomnianych uzdrowiskach ze względu na odmowy zamknięto 3 małe obiekty, by nie generować dodatkowych kosztów. 

Według wyliczeń dolnośląskiego oddziału NFZ do puli zwrotów trafia około 30 procent skierowań. Osoba, która rezygnuje z wyznaczonego terminu może ponownie złożyć i czekać od początku. Dobra informacja jest taka, że czas oczekiwania na leczenie sanatoryjne wynosi obecnie w regionie około 8 miesięcy, jeszcze niedawno były to 2-3 lata.

Przeczytaj także: Tego kota zna cała Polska. We Wrocławiu jest gwiazdą. Historia Wrocka wzrusza do łez


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~xx2 2026-02-04 21:49:54 z adresu IP: (195.140.xxx.xxx)
To najlepszy dowód na to, jak bardzo ci ludzie NIE potrzebują żadnego wyjazdu. To po prostu wakacje na koszt podatników.