Nosorożec Czułek podbija wrocławskie zoo. Wkrótce czeka go ważna randka
Bawi się ogromna piłką, podrzuca ogromne pnie, lub wskakuje z impetem do basenu. Tak zazwyczaj zachowuje się węgierski kawaler na wybiegu wrocławskiego zoo. Nosorożec Csülök nowym ulubieńcem zwiedzających. Przyjechał z Węgier do ZOO Wrocław w czerwcu. Ten 7-letni samiec, pieszczotliwie nazywany "Czułkiem", waży ponad 1,5 tony i szybko stał się gwiazdą. Film jak z wielką piłką, szalejąc po całej przestrzeni stał się popularnym viralem.
Widać na nim jak z werwą rozgrywa swój własny "mecz", tocząc, podrzucając i prowadząc wielką kulę po wybiegu niczym zawodowy piłkarz. - Csülök (co po węgiersku oznacza „golonkę”) błyskawicznie zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu – mówi Karolina Mól Woźniak specjalistka dobrostanu i ochrony gatunkowej zwierząt z wrocławskiego zoo:
- Korzysta tak naprawdę z każdego wzbogacenia, jakie dostaje, to nie tylko są oczywiście wzbogacenia pokarmowe, ale też środowiskowe. Dlatego właśnie warto zobaczyć go na wybiegu, na żywo, kiedy na przykład bawi się wielką piłką, albo wskakuje do basenu, albo nie wiem, toczy jakiś pień, ogromny pień. Pamiętajmy, że nosorożce mogą osiągać nawet wagę do dwóch ton.
Przygotowania do wielkiej randki
Zabawa na wybiegu to dla Csülöka nie tylko sposób na rozładowanie energii, ale także doskonały trening. Czułek przyjechał do Wrocławia z misją stworzenia pary z samicą Marušką (zwaną Marusią). Opiekunowie liczą, że tak radosny i pełen wigoru charakter samca przypadnie do gustu wrocławskiej gwieździe i wkrótce stworzą zgrany duet. - Jednak połączenie pary to misja zgoła chirurgiczna. Trzeba zrobić to w momencie kiedy samica wejdzie w okres rui – dodaje Paweł Kurzydło kierownik sekcji edukacji wrocławskiego zoo:
- Jeżeli to się wydarzy, nie wiem kiedy dokładnie, to wtedy będziemy na pewno próbować, zgodnie z zaleceniami koordynatora, próbować je łączyć ze sobą, żeby je rozmnożyć. Natomiast trzeba mieć to na uwadze, że nie każda próba będzie jakaś sukcesem zakończona, więc trzymamy kciuki za tą naszą parę, można powiedzieć czesko-węgierską w Polsce.
To dobry trening przez poznaniem z partnerką, a stanie się to dopiero kiedy samica wejdzie w okres rui. - Liczymy, że wszystko pójdzie dobrze i nasze nosorożce doczekają się potomstwa – mówi Karolina Mól Woźniak specjalistka dobrostanu i ochrony gatunkowej zwierząt z wrocławskiego zoo:
- Jeżeli chodzi o łączenie nosorożców, takiego gatunku, który tak naprawdę jest gatunkiem samotniczym, to jest taki proces chirurgiczny. Najpierw opiekunowie muszą zapoznać się właśnie poprzez ich zapach, sensorykę. One najpierw się czują, potem będziemy na pewno je łączyć. Mamy nadzieję, że osiągniemy jakiś sukces hodowlany.
Odtwarzanie gatunku przynosi skutek
Nosorożce indyjskie są gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Na początku XX wieku na świecie żyło zaledwie około 100 osobników, w tym momencie populacja wzrosła do 4000 sztuk. Największym niebezpieczeństwem nosorożców pozostaje kłusownictwo. - Zwierzęta są zabijane dla rogów – mówi Marta Gondek prezes fundacji Zoo Wrocław DODO:
- Dalej wierzy się w pseudomedycynę, że sproszkowany róg daje moc, energię, zwiększa potencje i inne takie rzeczy, które są totalnie nieuzasadnione, a zwierzęta giną. Ponadto jeszcze obszary trawiaste, na których występuje nosorożec, płoną często i też jest im ciężko znaleźć miejsce do życia.
Maruška miała do tej pory jedno dziecko – córkę o imieniu Kiran. Urodziła się w 2022 roku i była pierwszym w historii Zoo Wrocław nosorożcem tego gatunku. Obecnie przebywa we Francji.
Przeczytaj również: Mieszkańcy Sulikowa oburzeni rozbiórką mostu. Według nich było to miejsce historyczne, warte odnowienia, a nie zniszczenia
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


